Rozdział 13 "Nowe imię i sen" ( sezon. 1 )
Godzillus rex biegł za zapachem ceratopsów i przestraszonych Green i Stelli. Gdy wszedł na pagórek zobaczył przed sobą stado ceratopsów goniących jego mamę i ciocię. Zaryczał i rzucił się w dalszą pogoń jednym susem przeleciał nad jedną trzecią stada i wylądował na jakimś triceratopsie. Dinozaur zaczął się drzeć próbując ściągnąć z siebie Gadzinę, ten jednak chwycił się zębami i rękami za wachlarz. Inne ceratopsy usiłowały mu pomóc lecz zwinna hybryda skakała po nich dając tymczasem czas Green i Stelli na ucieczkę. Niespodziewanie jeden z roślinożerców wetknął róg na nosie pod wykrzywiony pazur Gadziny i ściągnął go na ziemię. Green i Stella odwróciły się odwróciły się i obserwowały jak kilka ceratopsów usiłuje wbić róg w przybranego syna Stelli. -No chodź, trzeba mu pomóc! -Zawołała Green i pobiegła w stronę bijatyki. Stella podążyła za nią. -Ej, czego od niego chcecie, my wam zabiliśmy wodza! -Krzyknęła Stella. Roślinożercy przez chwilę wpatrywały się w nie myśląc co począć, w tym czasie Gadzina zwinnie wyskoczył z otaczającego go koła ceratopsów. Wielkie dinozaury pognały za Green i Stellą. Gadzina popędził wzdłuż skały dotrzymując biegu raptorom. -To jaskinia! -Wrzasnęła Stella. Widząc przed sobą górę, w której była wydrążona dziura. Gadzina wskoczył nad jaskinię i wspiął się gdzieś wyżej. Green i Stella tuż przed jamą podskoczyły w górę, a ceratopsy nie zdążyły zahamować i powpadały do jaskini, na którą nagle zawaliły się głazy zrzucone przez Gadzinę. -Uff! To był wyczerpujący dzień. -Mruknęła Green lądując razem z siostrą przed zawaloną kamieniami grotą. Gadzina chodzący ostrożnie po głazach spojrzał na nie z uśmiechem. -Zasługujesz na nowe imię, kochany. -Powiedziała Green odwzajemniając uśmiech. -Jutro się tym zajmiemy, teraz chcę odnaleźć Inmon i siostry i iść spać. -Odparła Stella.
Green otworzyła oczy. Była w jakiejś dziwnej czarnej przestrzeni. Lewitowała w miejscu a wszędzie dokoła niej był czarny kolor. Zdziwiona stwierdziła, że może oddychać. Ujrzała przed sobą dwa białe kształty raptorów, jeden leżał nieprzytomny na ziemi, a jego bok zdawał się nie ruszać. Drugi pośpiesznie przybiegł do niego i przyłożył pysk do jego pyska. Green nie zauważyła jednak co zrobił bowiem ich pyski zlały się z sobą. Usłyszała za sobą znajome ryknięcie. Odwróciła się i zauważyła stojącego tyłem Gadzinę. Jego pysk był smutny, przymknął oczy, z których poleciały mu łzy po czym pobiegł przed siebie. -Gadzino! -Krzyknęła lecz nie mogła oderwać się od punktu, w którym lewitowała. Odwróciła się z powrotem do dwóch raptorów. Green ujrzała jeszcze jedną sylwetkę t-rexa z peleryną który biegł w stronę białych raptorów. Z góry w strzelił piorun ten z peleryną odepchnął raptory lecz piorun trafił w jego. Rycząc z bólu pod wpływem białego światła stał się na chwilę czarny a gdy biały kolor opuścił pustkę znów stał się biały na czarnym tle po czym rozdzielił się na części pierwsze i poleciał razem z wiatrem. -Nie! -Krzyknęła Green, spojrzała w górę i zauważyła, że w nią też leci piorun. Lecz nie mogła się ruszyć z miejsca, w którym lewitowała. -Ratuj dinozaura, który biały... -Rozbrzmiał twardy głos. Green nie dosłyszała końcówki zdania bo piorun w nią trafił. Green obudziła się. Na szczęście to był tylko sen. Nad nią pochylała się Stella. -Hej, wymyśliłaś imię dla mojego syna?-Zapytała łagodnie. -Ttt tak. Wymamrotała Green, którą wstrząsał dreszcz. -W takim razie chodźmy, reszta stada czeka pod Kamieniem.- Powiedziała Stella wpatrując się w siostrę z zastanowieniem. Gdy dotarli do Kamienia Green nadal przechodziły dreszcze. Weszła na głaz gdy wszyscy się ustawili przodem do głazu a Gadzina stanął z nią na odległość dwóch pysków. -Od teraz zwiesz się Odvachu. Udowodniłeś nam, że jesteś godzien nowego imienia. -Powiedziała krótko Green. Odvachu liznął ją w bok a ona szepnęła mu do ucha: -Nie opuszczaj nas synu mojej siostry. Stojący na dole Stella, Spirit, Inmon i Zetu zaczęli cicho wołać nowe imię hybrydy, a Boomerang przyklaskiwała. Green z wymuszonym uśmiechem usiadła na kamieniu i obserwowała jak Zetu gratuluje Odvachu nowego imienia. Tylko Stella zauważyła, że z Green jest coś nie tak. -Wszystko w porządku?- Zapytała patrząc troskliwie na siostrę. Green miała wrażenie, że ciepło opuszcza jej ciało.
Ojeju straszny rozdział. Mam nadzieję, Green nie umrze.
OdpowiedzUsuńzobaczysz w kolejnym rozdziale❤
Usuń