Rozdział 12 "Pokonanie wroga" ( sezon.1 )
- Jesteś potworem. -Syknęła Green. Truklin nie odpowiedział, tylko szurnął tak głośno, że Gadzina wygiął ogon w nienaturalny sposób po czym zemdlał. Stella pobiegła w stronę wroga. Odbiła się stopą od nosa Shierblie'a i wylądowała na Truklinie w taki sposób, że rękoma trzymała się jego rogów, nogi na jego polikach a ogon zwisał jej z paskudnej paszczy Truklina. Karnotaur zrzucił ją z nosa a Shierblie krzyknął: ATAKOWAĆ! Na ten głos wszystkie ceratopsy pobiegły w stronę raptorów. Inmon dostrzegła Stellę walczącą z Shierbliem. Rzuciła się natychmiast w ich stronę. Wskoczyła na triceratopsa i małym pazurkiem starała się go udrapnąć. Shierblie'a wkurzyło już to, że Inmon współpracuje z jego wrogiem i machnął wachlarzem ta, że Inmon poleciała w prawo. Lecz Stella wykorzystała sytuację i chwyciła go za szyję nogami opierając się o jego wachlarz. Tymczasem Green walczyła z Truklinem. -Nie masz ze mną najmniejszych szans, pamiętasz jak zagryzłem twoją matkę. -Warknął karnotaur i widząc, że trafił w słaby punkt mówił dalej.- Taka mała a się na mnie rzuciła musiała być bardzo głupia jeżeli tylko dla was ryzykowała życie... -Truklin nie dokończy bo Green tak mocno ugryzła go nos, że aż krzyknął. Nagle zobaczyli toczącą się głowę Shierblie'a. Walka ustała i wszyscy patrzyli z niedowierzaniem na Stellę stojącą ciele Shierblie'a z oderwaną głową. -Nie sądziłam, że triceratopsy mają takie słabe głowy. -Wyjąkała. Ceratopsy, które były niezbyt inteligentne dlatego instynktownie zaczęły gonić Stellę, do której dołączyła Green. Zetu został uderzony w głowę przez triceratopsa i zemdlał. Truklin rzucił się w pogoń za Inmon, Spirit i Boomerangiem, a Gadzina pozostał nadal nieprzytomny. -Biegnijcie szybciej, mam plan gdzie możemy uciec!-Krzyknęła Spirit. -Co z Green, Stellą, Zetu i Gadziną? -Zapytała Inmon siedząca na grzbiecie Boomerang. -Nie wiem, faceci leżą sobie i odpoczywają a Green i Stella prawdopodobnie uciekają przed ceratopsami. -Powiedziała Spirit. Boomerang zauważyła przed sobą wyspę, na której niegdyś utknęła Spirit i pisnęła. - Ostatnio w nocy bardzo wiało i gałąź spadła robiąc taki jakby most. -Mruknęła biało-czarna raptorka.- Jest szansa, że nie utrzyma ciężaru Truklina.- Dodała. Dwa raptory przebiegły po gałęzi. Plan Spirit wypalił i Truklin zatrzymał się przed gałęzią. -Kiedyś będziecie musieli wyjść z tej wyspy, a z tego co mi wiadomo to jedyna droga. -Powiedział Truklin. Inmon się speszyła i uciekła między palmy. Wtedy Spirit przyszedł do głowy plan, jak miała w zwyczaju najpierw działała a potem myślała. -Hej, Trukiln z mini rączkami -zawołała a karnotaur spojrzał na nią rozzłoszczony -mogę ci powiedzieć, że jesteś głupi jak szablon ekologiczny. Czy ja użyłam gdzieś w tym zdaniu słowa "logiczny"? -Prowokowała karnotaura Spirit a Boomerag próbowała ją nakłonić żeby przestała. Lecz Spirit nie doceniła Truklina, który przeskoczył po gałęzi zanim zawaliła się i odpłynęła z prądem a karnotaur wylądował przed Spirit i jej siostrą. -Także chciałam powiedzieć, że nigdy nie widziałam tak białych zębów, powiedz, do którego dentysty chodzisz? -Wyjąkała Spirit. Gdy Truklin chciał już je zjeść jednym kłapnięciem potężnej szczęki usłyszeli znajomy ryk. Zauwarzyli Gadziną biegnącego w ich stronę. Godzillus rex bez trudu przeskoczył strumień i zaczął się siłować na głowę z Truklinem próbując go wepchnąć do rwącego potoku. Boomerang podbiegła i ugryzła karnotaura w nogę. Truklin spadł do wody i popłynął z rzeką. Raptory i Inmon ciężko dysząc spoglądały za nim. Gadzina przerzucił je na drugi brzeg i pognał szukając Green i Stelli.
Bardzo fajna bitwa
OdpowiedzUsuńZgadzam się. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału
Usuń