Rozdział 11 "Zemsta Truklina" (sezon.1 )
Było rano. Green i Zetu przynieśli Stelli śniadanie, która po wczorajszym uganianiu się za Gadziną spała jak suseł. -Jest bardzo zmęczona. -Mruknął Zetu. Green przytaknęła. Stella obudziła się i spojrzała z uśmiechem na siostrę i narzeczonego. -Gdzie jest Gadzina? -Zapytała. -Obecnie nie wiemy ale Innon go szuka, wie, że tylko jej krzyku się boi. -Odparł Zetu. -Najedz się a my go przyprowadzimy. -Dodała Green po czym razem z Zetu odwrócili się i poszli. Nie minęło dużo czasu aż wybiegła zaniepokojona Inmon i objęła Green za nogę. -Oni tu są. -Zawołała. -Kto taki? -Zdziwił się Zetu. -Jakiś karnotaur i Sherblie. -Odparła Inmon. -Ten karnotaur to na pewno Truklin. -Pomyślała Green, po czym dodała- Znam tego karnotaura trzeba szybko znaleźć Spirit, Boomerang i Gadzinę ten typ to na pewno Truklin, morderca naszej mamy! -Inmon czy widzieli cię? -Nie, mówili coś o zemście. -Odparła Inmon. Zetu pobiegł czym prędzej znaleźć tych trzech. Green kazała Inmon czekać na nadejście Zetu, sama zaś wyczuła w powietrzu zapach karnotaura i poszła cichutko za nim. Dotarła w końcu na niewielką polanę, na której triceratops i karnotaur dyskutowali o dużym worku skóry zwisającym między nogami Truklina. Schowana za drzewami Green zbrzydziła się w pierwszej chwili. Zrobiła niepewny krok w tył i nadepnęła na ostry kamień, który ukuł ją w stopę. Mimowolnie krzyknęła z bulu jednak zdała sobie sprawę, że Truklin i Shirblie to usłyszą. Wrogowie odwrucili się błyskawicznie w jej stronę, jednak ona nadal była schowana za drzewami. Shirblie zaryczał tak głośno, że chyba nawet reszta stada Green to słyszała. Przybiegły inne ceratopsy i ustawiły się bojowo a Truklin wszedł na grzbiet Shirblie'a. -Wyłaź stamtąd wiemy, że tu jesteś! -Warknął triceratops. Green nie wiedziała co zrobić. W tym właśnie momencie nadbiegli Zetu, Inmon, Spirit i Boomerang. -Co wy robicie? -Jęknęła Green podchodząc do przyjaciół. I w tej chwili zdali sobie sprawę, że rozwścieczone stado ceratopsów ich widzi. -Jak się miewa hybryda, Stella? -Zapytał kpiąco Truklin. -Nie znam żaden hybrydy, pyzatym co ty możesz o tym wiedzieć. -Krzyknęła myśląc o dziwnym wyglądzie Gadziny. -Doprawdy, bo chyba jajko, które złożyłaś już się wykluło prawda?-Odparł Shirblie. "Niemożliwe, czyżby Truklin podłożył mojej siostrze jajko hybrydy?" -Pomyślała Green. -Jak można się domyślać po prostu podłożyłem pod ciebie to jajko gdy spałaś. -Powiedział Truklin. Raptory zaniemówiły. Nagle drzewa poruszyły się i wyskoczył z nich Gadzina rycząc na karnotaura. -No proszę ładnie nam zwierzątko urosło. -Powiedział łagodnie Shirblie. -Mój syn rozpruje te wasze nędzne stado w pół minuty. -Rzuciła gniewnie Stella. -Czyżby? -Mruknął Truklin, po czym zaczął szurać pazurem o róg Shierblie'a co wydawało okropny dźwięk. Gadzina położył głowę na ziemi i zaczął szurać w piasku.
Fajnie, że jest nowy rozdział
OdpowiedzUsuńdzięki
Usuń