Rozdział 8 "Finał walki" ( sezon.1 )
-Uciekaj Inmon nie Inmono. Uciekaj jeśli życie ci miłe! -Pogonił Sherblie. Inmon natychmiast odwróciła się i ruszyła w stronę wielkiej równiny. -Po raz pierwszy w życiu chciałabym przeprosić Spirit. -Szepnęła do Stelli Green patrząc na otaczające ich rozzłoszczone ceratopsy, które czekały na rozkaz Sherblie 'a. -Atakować! -Krzyknął wódz. Tymczasem Inmon biegła przez pole zielonej trawy jak tylko szybko umiała. -Nie to by było niedorzeczne. -Mruknęła sama do siebie gdy przez głowę przeszła jej myśl, że mogła by dołączyć do stada raptorów. -Muszę im pomóc nawet jeśli później mnie zjedzą. -Stwierdziła i zaczęła nawoływać Spirit. Nagle nie wiadomo skąd wskoczyła na nią Spirit. -Spirit spadłaś mi jak z nieba. -Powiedziała zaskoczona. -Gadaj gdzie moja rodzina. -Warknęła tamta. -Ceratopsy złapały je w pułapkę musisz zawiadomić swojego wujka. -Jęknęła Inmon. -A tak właściwie co tutaj robisz Green kazała ci iść na skałę? -Zapytała Inmon. -Podsłuchałam rozmowę tych ceratopsów i o wszystkim się dowiedziałam dlatego postanowiłam wrócić. -Odparła Spirit. -Idź, powiedz wujkowi co się dzieje! -Poprosiła Inmon. -A ty pojedziesz ze mną, wsiadaj na mój grzbiet i nie trzymaj mnie mocno nie lubię jak ktoś mnie ściska za szyję. -Powiedziała niepewnie Spirit. Inmon bez chwili zastanowienia weszła na nią. Spirit pobiegła najszybciej jak potrafiła.
Spirit patrząca z góry na InmonCeratopsy zaczęły atakować Green, Stellę i Boomerang. Dziewczyny starały się raczej robić uniki, ciężko było upolować ceratopsa zwłaszcza bez Spirit. W pewnej chwili jakiś sinoceratops uderzył głową Stellę i Boomeranga. Raptory upadły gdzieś pod skałą. Teraz Green nie panowała już nad złością, rzuciła się na Sherblie'go. Ten jednak odparł jej atak popychając ją rogiem na półkę skalną. W skutek uderzenia w ścianę kamień osunął się i spadł miażdżąc Green lewą stopę. Stella skoczyła lądując na Boomerang. -Posłuchaj, skacz po ceratopsach i zaatakuj Sherbli 'a ja zrobię to samo a bez niego wszystkie inne uciekną, nie będą chciały już walczyć. -Szepnęła Stella. Boomerang. Raptory błyskawicznie wstały i zaczęły skakać po rogach, wachlażach czy grzbietach. Wódz widząc skaczące w jego stronę raptory odepchnął nosem Boomerang w taki sposób, że poleciała do tyłu. Lecz Stelli nie było tak łatwo się pozbyć, sprytnie chwyciła się rękoma jednego rogu bokiem wisząc do jego głowy. Wykrzywionym pazurem chwyciła jego za drugi róg po czym zaczęła ciągnąć nogami w stronę swojej głowy. Nagle ceratopsy, które nie wiedziały gdzie są raptory ujrzały spadający róg ich wodza i zdziwione spojrzały w górę. Zobaczyły swojego wodza bez jednego rogu (bez tego rogu, na którym przed chwilą trzymała nogi Stella). Ceratops zaczął wrzeszczeć tak, że aż Spirit i Inmon usłyszały. Trzasnął piorun i rozpadało się. -Co ty zrobiłaś, rozzłościłaś mnie tym co zrobiłaś za to cię zmiażdżę. -Wrzasnął stając przed oszołomioną Stellą na dwóch nogach. Gdyby Boomerang w ostatniej chwili nie odepchnęła Stelli to Stella byłaby zmiażdżona. -Dziękuję siostrzyczko! -Szepnęła Stella. Velociraptory wstały, lecz zanim zdążyły uciec Sherblie rogiem zranił je w nogi. Raptory podpełzły pod skałę. Green odzyskała przytomność. Widząc co się dzieje skoczyła bez wahania odciągając uwagę Sherblie'a od rodzeństwa. Jednak była trochę osłabiona co triceratops wykorzystał i wbił w jej bok róg. Stella i Boomerang się wzdrygnęły. Wbicie nie było bardzo mocne lecz Green znów zemdlała. Sherblie odwrócił się do pozostałych.
Fajny rozdział
OdpowiedzUsuńdzięki
UsuńSuper
Usuń