Rozdział 10 "Godzillus rex" ( sezon. 1)
Stella wzięła głęboki oddech i wymruczała coś tak cicho, że nikt nie zrozumiał. -Powtórz proszę nikt nie zrozumiał. -Szepnęła Green. -Mam jajko! -Krzyknęła Stella po czym rozpłakała się a Boomerang ją przytuliła. Spirit wybuchła śmiechem. -Jak to jajko? -Zdziwiła się Green. -Normalnie śpię sobie spokojnie pewnej nocy aż tu nagle budzę się w środku nocy i co widzę? Jajko pod sobą jakieś dziwnie duże. -Mruknęła tamta. -Pokaż nam to jajko, proszę. -Poprosiła pełna obaw Inmon. Stella i Zetu zaprowadzili ich w miejsce gdzie schowali jajko. -Oto i ono wielkie jajo złożone przez velociraptora. -Powiedziała Stella patrząc na jajo, które sięgało jej do piersi. -Naprawdę duże, czy to możliwe, że ty je złożyłaś. -Zwróciła się Inmon do Stelli. -Zostałem ojcem a to oznacza, że nie mogę wrócić i być wodzem troodonów! -Powiedział Zetu. Wujek Jerzy zdołał już wcześniej dostrzec jajko i miłość Zetu do Stelli. Zawołał więc całe stado i powiedział im, że dziś po południu jego przyjaciel zabierze raptory, Inmpon i Zetu aby ten pożegnał się ze stadem troodonów lub raptorów, uznał, że Zetu powinien mieć wybór. I tak się stało po obiedzie przyleciały helikoptery z uprzężami i zabrały dinozaury na inną wyspę. Zetu ściągnął z siebie liście i podał je swojemu bratu Lentu. Potem pożegnał się ze troodonami i o obiecał, że jeszcze kiedyś ich odwiedzi. Następnego dnia całe stado raptorów siedziało czekając aż się wykluje . Nagle jajko zaczęło pękać Stella nie wiedziała czemu ale wgramoliła się na nie, wszyscy patrzyli zaciekawieni. -To velocitroodon jestem pewna. -Rzekła Spirit chowając się za Green. Stella siedząc na jajku trzęsła się. Po kilku sekundach młode wydostało się na zewnątrz a Stella spadła z hukiem na ziemie. Mały dinozaur ani trochę nie przypominał troodona a z raptora miał tylko wykrzywiony pazur. Wyglądał jak allozaur z dużymi płytami grzbietowymi i pazurem raptora, oraz rogi na głowie skierowane do tyłu, a sięgał swojej mamie do podbródka. -To nie jest velocitroodon! -Zdziwiła się Spirit. -Moim zdaniem to allozaur. -Zauważyła Inmon. -Może i nie przypomina nas za bardzo ale na pewno jest mięsożerny i co ważniejsze jest moim synem. -Powiedziała Stella podnosząc z ziemi syna. -To nowy nieznany gatunek nazwijmy go Godzillus rex, bo jest duży. -Krzyknęła Spirit. -Mogę was prosić o pomoc w opiece nad nim? -Zapytała z powątpiewaniem Stella. -Jasne, że tak możemy rozdzielić się na grupy i co jakiś czas się zmieniać. -Zasugerowała Green. -Ja mogę być z tobą, Stella z Zetu a Spirit z Boomerang. -Zaproponowała Inmon patrząc na Green. Wszyscy się zgodzili. Pierwsza zmiana przypadła Stelli i Zetu, druga Green i Inmon a trzeci Spirit i Boomerang (której wszyscy oprócz Spirit i Boomerang się obawiali). Stella nie potrafiła na razie wymyśleć mu żadnego imienia dlatego Spirit mówiła na niego Gadzina.
Czas mijał a Gadzina rósł i był coraz większy, miał w sobie coś ze wszystkich raptorów: Postawę i sposób chodzenia miał dokładnie taki jak Green, był też bardzo uparty jak Stella, często gdy się cieszył klaskał w dłonie jak Boomerang, miał skłonność do dowcipów jak Spirit oraz jadł czasem trawę jak Inmon co było nieco dziwne dla wszystkich. Po Zetu natomiast miał skłonność do kłaniania się przed Wujkiem Jerzym. Od wyklucia minęły 3 miesiące i był już późny wieczór. -Nie mogę się doczekać jutra Gadzina jest coraz większy i coraz bardziej mnie zaskakuje. -Ziewnęła Spirit. (Gadzina ma 2 metry wysokości). -Wiem i trochę szczerze mówiąc mam wobec tego obawy. -Powiedziała Stella patrząc na śpiącego Gadzinę. -Czy teraz to istotne nie zje nas a Inmon się boi więc chodźmy spać. -Wtrąciła Green po czym zwierzęta wtuliły się w siebie i zasnęły. Na innym zakątku wyspy gallimimus jadł trawę kiedy coś przemknęło za nim. Nagle z krzaków wyskoczył olbrzymi dinozaur, który go zagryzł a w ciemności było widać jedynie czarnego karnotaura.
Zdjęcie Godzillusa rexa
Fajny rozdział. I wątpię żeby to było jej jajko
OdpowiedzUsuńwszystkiego się dowiesz w kolejnym rozdziale
UsuńSupcio
OdpowiedzUsuń