Rozdział 5 "Problem z ceratopsami " ( sezon.1 )

 -Aby upolować obiad musisz być bardzo cicha i zakraść ofiarę od tyłu. Potem skoczyć i jak najszybciej zagryźć. -Tłumaczyła Emma a Green słuchała z zainteresowaniem. Gdy skończyła zaproponowała by Green też spróbowała. Mała raptorka skoczyła przed siebie i udało jej się upolować homalocefala. -Mamo widziałaś udało mi się!  Nie było odpowiedzi. Za Green zaczął się kłębić czarny dym, w którym ukazały się dwa czerwone oczy. Dziecko odwróciło się, krzyknęło i uciekło. Olbrzymi karnotaur (do którego należały te oczy) pobiegł za nią. Po chwili usłyszała za sobą syk raptora i zauważyła na grzbiecie karnotaura Emmę, która gryzła karnotaura a on kłapał szczęką koło jej biodra. Green nie dostrzegła jak ale karnotaur ściągnął Emmę za ogon i cisnął na ziemię kierując paszczę w stronę jej szyi. Nagle Green obudziła się. -Uff! To tylko sen. -Szepnęła do siebie. Usłyszała za sobą tupot jakiś wielkich łap. -Siostrzyczko uważaj! -Krzyknęła Stella razem z Spirit i Boomerang wyskakując zza krzaków. Spirit pochwyciła Green na ręce. Green uświadomiła sobie co się właśnie stało. Jej rodzeństwo uciekało przed jakimś stadem ceratopsów. Spirit, Stella i Bomerang wskoczyli na skałkę a ceratopsy rozbiły się gdzieś na dole. -Mało brakowało. Powiedziała Spirit. -Żądam wyjaśnień, co tu się stało? -Krzyknęła Green. -Więc idziemy na wschód chcąc zrobić ci niespodziankę i upolować za ciebie śniadanie- Zaczęła Stella -I Spirit wskoczyła na triceratopsa, zobaczyliśmy ich więcej i uciekliśmy. -Dokończyła Stella a Boomerang pokiwała głową. -Ja to inaczej pamiętam. -Burknęła Spirit. Green westchnęła. -Te ceratopsy prędko sobie nie pójdą, ktoś musi przejść po tych skałach potem na  pagórek pokonać jakieś 300 km kwadratowych zielonego pastwiska, coś tam jeszcze było do przejścia ale nie pamiętam a na koniec trzeba usiłować powiedzieć Wujkowi Jerzemu co się stało i to wszystko bez śniadania, ktoś chętny? -Stwierdziła Green. Raptory wpatrywały się w nią w milczeniu. -Nikt, wiedziałam zawsze wszystko na mojej głowie ale cóż takie życie alphy!-  Dodała ze złością po czym zaczęła wspinać się po skałach. Minęło jakieś 5 minut zanim wspięła się na górę, była to wysoka skalna góra. -Udało mi się teraz tylko przejść wzdłuż pokonać pagórek, 300 km kwadratowych zieleni, coś jeszcze czego nie pamiętam i powiedzieć Wujkowi o ceratopsach  prościzna myślę. -Powiedziała do siebie. Ruszyła wolnym krokiem przed siebie choć brakowało jej sił. -Jak sobie pomyślę, że to wszystko przez moje rodzeństwo to mam ochotę się na nich obrazić. Ale z drugiej strony Spirit mnie uratowała to może lepiej obrazić się tylko na Stellę i Boomerang? Nie, Stella jest za słodka żeby się na nią gniewać a Boomerang nigdy nie ma nic do powiedzenia, robi to co każą starsi więc na nią też nie powinnam była się gniewać. -Rozważała Green. Tego dnia było dosyć ciepło dlatego Green zachciało się świeżej wody, przez cały czas rozważała na kogo należy się gniewać za tę całą sytuację z ceratopsami. -Ah, idę już około 15 minut a ta skała się nie kończy. -Powiedziała do siebie szła bardzo wolno z powodu braku cienia i wody. -Jestem już taka zmęczona i spragniona. -Mówiła Green 5 minut później. -Nawet mam wrażenie, że coś się tam czai za skałą. O nie! To może być wszystko. Green zaczęła cofać się do tyłu po czym potknęła się o kamień a za skałą faktycznie coś się czaiło.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 12 "Pokonanie wroga" ( sezon.1 )

Rozdział 16 "Wybuch" ( sezon 1.)

Rozdział 13 "Nowe imię i sen" ( sezon. 1 )