Rozdział 2 "Raptor na wyspie" ( sezon. 1 )

 Przez wyspę, na której mieszkały Green z rodziną przepływa rzeka w którymś momencie rzeka staje się jeziorem, na którego środku znajduje się wyspa cała porośnięta palmami. Jest tam bardzo głęboko i bardzo duży prąd dlatego raptoy mogą z niej tylko pić.-Dzień dobry wszystkim jak się spało?- Zapytała Green zaraz po tym gdy się obudziła. -Średnio.-Odparła Stella, której całą noc śnił się karnotaur chodzący wokół niej i mówił, że jest sama. Boomerang ją przytuliła.-Wiecie co będziemy nosić żałobę.- Oświadczyła Green. Działo się to 5 dni po tym jak Truklin zabił Emmę.  -I przykro mi Spirit  nie będziesz mogła robić nam żadnych żartów.-Zwróciła się Green do swojej szarej siostry. -O nie, nie będę nosiła żałoby, mamy nam to nie zwróci.-Obraziła się Spirit.-Wiem, że zwrócenie mamie życia jest tak niemożliwe jak dostanie się na tą wyspę wokół której kręcą się zauropody ale zrozum musimy jakoś pokazać, że jesteśmy smutne.-Odparła spokojnie Green. - Nie żałoby nosić nie będę i pokaże ci, że zdobycie tej wyspy jest możliwe.-Burknęła Spirit.- Tak to pokaż i jak już uda ci się tam być to obiecuję, że ukłonię się przed tobą.-Rozzłościła się Green a Spirit uciekła przed siebie. 5 minut później Spirit była już przy jeziorze było tam tyle zauropodów, że nie sposób policzyć na palcach. Spirit stojąca w pewnej odległości wzięła głęboki wdech i ruszyła przed siebie. Bardziej niż zauropodów bała się stracić honor i opinio u Green, która i tak nie była najlepsza. Podbiegła do jakiegoś brachiozaura. -Przepraszam panią lub pana, ale czy wie pan czy pani, że na tej wyspie rosną najlepsze liście na świecie.-Wyjąkała trzęsąc się. Brachiozaur bez słowa przystawił głowę do najbliższej na wyspie palmy i zaczął próbować. Spirit zrozumiała, że zaszła dalej niż jakikolwiek raptor z jej rodzeństwa. Szybko weszła po jego ogonie na grzbiet. Brachiozaur pomyślał, że Spirit chce mu odgryźć głowę podniusł szyją do góry a nieszczęsna Spirit spadła gdzieś w drzewo.  Tymczasem reszta raptorów jadła śniadanie, pomiędzy nimi była ponura atmosfera.- Dlaczego nic nie mówisz Stello?- Zapytała w końcu Green.-Tak tylko myślimy z Boomerang o tej waszej kłótni rano.-Powiedziała Stella. -Moim zdaniem należało by jej poszukać.-Dodała.  Green spojrzała na Boomeranga, która twierdząco pokiwała głową. Green zrozumiała, że nie ma wyboru chociaż sama myślała, że Spirit sobie nie poradzi.-No dobrze pójdziemy jej szukać.-Szepnęła bezwładnie. Gdy Spirit się ocknęła była już późny wieczór, rozejrzała się z zaniepokojeniem wokół siebie.-Jejku ale już późno Green i reszt na pewno bardzo się o mnie martwią, o ile jeszcze żyje.-Pomyślała. Wybiegła na brzeg, widziała z tamtej odległości kilka śpiących zauropodów. -Halo! Pomocy!-Krzyczała jednak bezskutecznie nikt jej nie słyszał.-Co się stało pamiętam tylko jak spadłam z brachiozaura i dlaczego tak mnie boli głowa.-Mówiła nerwowo. -Musi tu być wschodnia wodopój to ostatnie miejsce na wyspie, którego nie przeszukałyśmy.- Powiedziała Stella gdy raptory przybiegły na wschodnią część wyspy gdzie woda z rzeki miała taki mały prąd, że raptory mogły się jej napić.-Spirit!, Spirit!- Nawoływały Green i Stella. Wiecie gdzie jeszcze nie byliśmy, tam koło wyspy.-Powiedziała Stella.-O nie! Spirit przecież nie jest aż tak głupia żeby poprosić zauropoda o transport na tę palmiarny kawałek świata.-Powiedziała Green lecz Stella i Boomerang nie dali jej wyboru. Kiedy były bliżej wyspy widziały to co zwykle widuje się tam nocą. Śpiące zauropody i palmy na wyspie.-To na nic nigdy jej nie znajdziemy.- Powiedziała smutna Green.-To wszystko twoja wina!-Krzyknęła Stella.-Może trochę ale  nie zmuszałam jej żeby tam szła.-Odparła w swojej obronie Green. A Boomerang je odwróciła w stronę wyspy. Ledwo co się odwróciły a już spadła na nie z krzykiem Spirit.- Spirit co ty tu robisz?-Zapytała zdziwiona Stella.-Utknęłam na wyspie dlatego wybiłam się na palmie.-Burknęła Spirit. -Ponieważ udało ci się stać na tej wyspie ja Green rasy velociraptor pokłonią się przed tobą. Powiedziała Green kłaniając się przed nią, Stella i Boomerang zrobiły to samo. -Ale ponieważ napędziłaś nam niezłego stracha musisz dostać szlaban.-Oświadczyła Green. -Co?! Jaki szlaban?- Przestraszyła się Spirit.-Na jedzenie z nami obiadu od teraz ty i Boomerang będziecie jeść kompsognaty do odwołania.-Dodała szczęśliwa Green a Boomerang uśmiechnęła się i zaczęła klaskać w dłonie.-O nie!-Zmartwiła się Spirit.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 12 "Pokonanie wroga" ( sezon.1 )

Rozdział 16 "Wybuch" ( sezon 1.)

Rozdział 13 "Nowe imię i sen" ( sezon. 1 )