Rozdział 14 "Zniknięcie" ( sezon. 1 )
-Zapytam jeszcze raz, Green czy coś się stało? -Zapytała Stella patrząc siostrze głęboko w oczy. Green jednak tego nie zauważyła zeskoczyła z kamienia i pobiegła, Stella rzuciła się za nią. Reszta stada była zbyt przejęta nowym imieniem Gadziny by zauważyć, że zniknęły. -Green powiedz coś. -Zażądała Stella dotykając zimnej ręki siostry. Green spojrzała na nią. -Zostaw mnie w głowie mi się kręci. -Szepnęła. -Od rana jesteś taka... -Stella się zawahała- nieobecna. -Powiedziała szybko. Green zatrzymała się na małej polance otoczonej przez palmy. -Tu jest zawsze ciepło dlaczego teraz nie jest? -pomyślała Green. -Green! -Zawołała Stella. Green spojrzała na nią. Złote oczy Stelli spoważniały i na tle słońca wyglądały naprawdę pięknie. -Wychowujemy zdrajcę! -Krzyknęła. -Kogo masz na myśli? Chyba nie Odvachu? -Stella się skrzywiła. -Właśnie jego. -Przytaknęła Green po czym opowiedziała Stelli cały swój sen. -Green to, że śniło ci się, że Odvachu zdradził niczego nie dowodzi. -Powiedziała Stella mniej spokojnym głosem, a w jej oczach Green dostrzegła iskierkę gniewu. -Ale to był bardzo realistyczny sen. -Odparła przyciszonym głosem. -Też miałam kiedyś realistyczny sen, że Spirit biegała wokół nas i krzyczała, że chce znaki wyrywać, i czy następnego dnia obgadywałam ją z kimś? -Powiedziała Stella. Green westchnęła. -Nie ale te dwa raptory... piorun poleciał gdy tylko Odvachu sobie poszedł. -Szepnęła Green po czym usiadła z trudem. Reszta stada ich szukała Odvachu na dźwięk swojego imienia podszedł bliżej polanki i nasłuchiwał. -Green to, że Odvachu jest hybrydą to żaden argument. -Upierała się Stella. -Może ale wkońcu jego jajko podrzucił nam Truklin, wiesz do czego jest zdolna ta bestia. -Odparła Green. -I co z tego on nie ma o tym pojęcia, poza tym sam go utopił. -Broniła się kremowa raptorka. Odvachu opadła szczęka. Co się stało? Czy gatunek "godzillus rex" jest hybrydą? -Zastanawiał się. Green była przeciwko niemu co znaczyło, że nie długo może go nie chcieć i co gorsza obrócić przeciwko niemu Stellę. Odvachu podniósł się pobiegł na klif, z którego można było skoczyć do oceanu. Odvachu płakał coraz bardziej z każdym krokiem. Postanowił sprawdzić czy ma w swoim DNA mozazaura, czyli morskiego t-rexa. Odbił się od skały pragnąc zginąć lub opuścić tą wyspę. Odkrył, że pływa sposobem barionyksa, rybożernego, pięknego gada. Poczuł się niechciany i popłynął nie wiedząc do kąt.
Spirit, Zetu i Inmon spotkali się na polanie. -Nie znalazłam ani Green ani Stelli. -Zameldowała Spirit. -Wiecie co jest dziwne? -Odezwał się Zetu -Odvachu pewnie poszedł gdzieś na drzewo, ale Boomerang nie ma w zwyczaju tak znikać. -Możesz mieć rację odezwał się z daleka głos Stelli po czym z popołudniowego słońca wyszły Green i Stella, szły od siebie chyba ze trzy metry. -Green nareszcie bałam się o was gdzie byliście? -Zapytała Inmon. -W takim jednym miejscu. -Burknęła Stella. -To teraz nie ważnie Boomerang zaginęła. -Powiedział Zetu. -Więc znowu się rozdzielamy i szukamy Boomerang i Odvachu. -Powiedziała Green. Stado znowu się rozdzieliło.
Szukali Boomerang i Odvachu aż do nocy. Spirit przemierzająca południe wyspy nagle zauważyła przed sobą stojącą nieruchomo Boomerang. -Ja nie mogę, spać nie dają bo tej się zachciało dwójkę. -Prychnęła do siebie. -Boomerang chodź obiecuję, że nikomu nie powiem. -Powiedziała. Boomerang odwróciła się i ze strachem w oczach pokazała jej by powąchała ziemię. Spirit przyłożyła nos do ziemi i powąchała po czym podskoczyła krzycząc: W mordę kompsognata! -Krzyknęła. Przybiegła Stella, która usłyszała krzyk siostry. -Spirit ja wiem, że ty to ty ale takie słowa. -Powiedziała Stella. Spirit szepnęła jej coś na ucho a Stella podskoczyła i krzyknęła ;W mordę kompsognata. -Krzyknęła. -Hej co to ma znaczyć nie spodziewałam się po tobie Stello takich słów. -Powiedziała nadbiegając Inmon. Stella szepnęła jej coś na ucho po czym Inmon podskoczyła i krzyknęła: W mordę kompsognata. -Krzyknęła Inmon. -Trzy razy kto was wychował. -Mruknął Zetu wychodząc z mroku. Inmon szepnęła mu coś na ucho po czym Zetu podskoczył i krzyknął: W mordę kompsognata! -Zetu otworzył szczękę. -Co to ma znaczyć, przeklinacie w miejscu publicznym! -Krzyknęła na nich Green. Zetu szepnął jej do ucha: Boomerang stoi na bombie typu atomowej. Green podskoczyła po czym krzyknęła: W mordę kompsognata! -Wrzasnęła Green, położyła nos na ziemi i powąchała. Faktycznie ziemia pachniała bombą, wystarczyło tylko by Boomerang zastukała pazurem o ziemię a cała wyspa mogła wylecieć w powietrze.
Stojący w rzędzie Green, Inmon, Zetu, Stella i Spirit
Fajny rozdział! Oby tylko Boomerang nie zastukała pazurem o ziemię ;)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńŚwietny rozdział. Mam nadzieję, że Odcachu nie zrobi sobie krzywdy
OdpowiedzUsuńcieszę się, że rozdział Ci się podoba :)
Usuń